kuba1

Zapraszamy na wywiad z Kubą Nagórskim, który swoją pasję przekłada na dynamiczny rozwój autorskich projektów. Można byłoby użyć wielu określeń, które opisywałyby jego sylwetkę. Jednym stwierdzeniem można jednak zaryzykować. Jest on marketingowym wizjonerem, który lubi dzielić się swoim doświadczeniem z innymi.

Zarządzasz agencją Kreatywną Kręci Się, szkolisz głównie z tematów marketingowych oraz realizujesz się również w innych działaniach. Jeśli zatem miałbyś przedstawić się w dwóch zdaniach to kim byś się nazwał i określił swój profil działalności?

Bardzo ciężko jest się nazwać człowiekiem orkiestrą. Uważam siebie za osobę, które edukuje innych jak również za przedsiębiorcę realizującego projekty w ramach szeroko rozumianego marketingu. Rozwijam projekty biznesowe, a także kształcę swoich słuchaczy. Cel biznesowy jaki sobie postawiłem to próba wytaczania wysokich standardów w działaniach marketingowych.

Zatrudniasz pracowników, dobierasz  partnerów biznesowych. W jaki sposób określiłbyś charakter osób, z którymi lubisz podejmować współpracę? Kierujesz się intuicją czy doświadczeniem w ich doborze?

Przede wszystkim szukam ludzi do zespołu, którzy lubią i czują pasję do tego co robią. Niekoniecznie zaś ludzi, którzy posiadają na wejściu wysokie kompetencje, ponieważ te można nabyć z czasem i w odpowiednich warunkach w sobie rozwijać. Natomiast miłości i chęci do tego co się robi nabyć niemożna. Branża marketingowa jest bowiem taką branżą, że nie da się w niej pracować i uzyskiwać dobrych efektów jeśli się jej nie lubi. A przy okazji szukam ludzi aktywnych, którzy sami szukają rozwiązań, są samodzielni, potrafią rozwiązywać problemy oraz reagować na zmiany.

Bardzo lubisz dzielić się z ludźmi własną wiedzą, prowadząc mnóstwo różnego typu szkoleń. Co jest najważniejsze dla Ciebie w ich prowadzeniu i jakimi tematami najbardziej lubisz dzielić się z innymi?

Chyba najważniejsze w kontekście prowadzenia szkoleń jest dla mnie to, że po paru wspólnie spędzonych z uczestnikami godzinach mam przeświadczenie, że pomogłem w rozwoju ich kompetencji. To co mnie również cieszy to to, że mam poczucie dokonujących się za moją sprawą zmian; zarówno na poziomie mentalnym jak i merytorycznym. A jakie tematy najbardziej lubię? Specjalizuję się w szkoleniach z szeroko pojętego marketingu internetowego. Są to głównie strategie, komunikacja w mediach społecznościowych, tj. online marketing.

Dlatego też zacząłeś sam organizować czwartkowe spotkania social media w Katowicach? Skąd wziął się pomysł na projekt i jak wygląda jego obecny rozwój?

Jeżeli chodzi o Czwartki Social Media, to pomysł zrodził się nieco przez przypadek. Mój serdeczny kolega Dawid założył kiedyś na GoldenLine grupę związaną z social media. Grupa ta znalazła swoich aktywnych odbiorców, którzy podjęli żywą dyskusję. Stwierdzili również, że dobrym pomysłem byłoby spotykać się w świecie realnym. Ich pierwsze spotkanie odbyło się w czwartek w Warszawie. Z początku była to mała grupa, choć mnie akurat w niej zabrakło. Natomiast okazało się, że idea ta na tyle się sprawdziła, że ludzie z tej grupy stwierdzili, że warto dalej ją rozwijać. Tym sposobem powstały kolejne spotkania z cyklu social media czwartki w Warszawie. W momencie gdy projekt rozrósł się na tyle, że zaczął być zauważany już nie tylko lokalnie, postanowiono go rozwijać również w innych miastach. W tej chwili jeśli dobrze liczę, organizowane są one już w 15 miastach w całej Polsce. Swoją reprezentację mają także już np. w Czechach. Obecnie projekt jest już rozpoznawalny na rynku śląskim i mocno utożsamiany z mediami społecznościowymi. Na pewno jest to dobre miejsce, żeby poznać ludzi z branży, jak również prowadzić rekrutację bądź pozyskać nowego klienta. 27 października będziemy organizować 30 edycję imprezy, na którą już teraz serdecznie zapraszam.

Jakie były początki Twojego biznesu?

Zaczęło się od wybrania całkiem losowego kierunku na studiach. Założenia zresztą były takie, że będą one tylko tłem do tego, czym w rzeczywistości będę się później zajmować. Od początku studiów pracowałem na etacie zdobywając cenne doświadczenie. W jednej firmie nauczyłem się jak nie traktować klienta, w drugiej zaś jak nie traktować pracownika. W międzyczasie działałem w organizacjach pozarządowych, wspierając je głównie w działaniach marketingowych. W pewnym momencie swojej ścieżki zawodowej stwierdziłem, że nie jestem w stanie dłużej pracować dla kogoś. Bierze się to chyba z tego, że jestem bardziej twórcą niż odtwórcą. Historia mojej pierwszej agencji pojawiła się w chwili gdy ze swoją późniejszą wspólniczką Agatą stwierdziliśmy, że rzucamy pracę i będziemy wspólnie rozwijać naszą własną działalność. Tym sposobem powstała pierwsza agencja – Kręci Się Events, która potem przerodziła się w agencję Kreatywną Kręci Się.

Czy mając za sobą tyle doświadczenia, odczuwasz dalej strach przez biznesową porażką?

Wydaje mi się, że przedsiębiorca, który nie obawia się porażki jest po prostu człowiekiem bezmyślnym. Tak. Boję się porażki. W tej chwili jednak jestem na takim etapie, że wszystko dobrze działa i funkcjonuje. Jest stabilnie, agencja wciąż się rozwija, a widać to choćby po kolejnych zatrudnionych pracownikach. Patrząc jednak na doświadczenia biznesowe innych dużych firm na świecie mam poczucie, że za rok może być całkowicie inaczej. W związku z tym nie boję się porażki, w takim sensie, że nie będę przeżywać tego nadzwyczaj tragicznie, ale mam świadomość tego, że może ona nastąpić. Mam świadomość, że sami często przyczyniamy się do porażek i są pewne rzeczy, problemy, które dałoby się inaczej rozwiązać, ale widać to często dopiero w późniejszym czasie.

A Twoje sukcesy, o których chciałbyś wspomnieć i czy stanowią jakiś ważny punkt zwrotny w karierze?

Na pewno górnolotnie mógłbym powiedzieć, że udało mi się zbudować bardzo dobry zespół pomimo wielu przeszkód i barier, a czasem i zmęczenia. Jednak gdy ono mija pojawia się ogromna satysfakcja. Jeżeli chodzi o sukcesy zawodowe, to na pewno cieszy mnie, że z firemki budowanej z malusieńkim budżetem rozwinęliśmy się w stosunkową dużą agencję, która zatrudnia kilkadziesiąt osób. Przeszliśmy również etap od obsługi klientów lokalnych do tych większych. Obsługujemy także już firmy zagraniczne. Zdarza się nam zdobyć branżowe nagrody i wyróżnienia.. Więc tak naprawdę nasz sukces polega na tym, że od niewielkiej działalności przeszliśmy do etapu stabilnej pracy. Podobno 9 firm z 10 upada po pierwszych dwóch latach działalności. Dlatego mogę stwierdzić, że sukces został osiągnięty.

Czy zauważasz pewne trendy w swojej działalności? W jakim kierunku rozwija się marketing w Polsce?

Marketing zmienia się dynamicznie. To, że dzisiaj korzystamy z takich narzędzi jak np. Snapchat czy Tinder, nie oznacza, że za pół roku albo za rok nie będziemy korzystać z czegoś innego. Jeżeli miałbym ocenić ogólny trend marketingu i roli agencji marketingowych, to kiedyś ich rolą było stworzenie dla klientów strategii i jej egzekucja. Obecnie coraz częściej, zwłaszcza w większych firmach myśli się o tym, żeby agencja stworzyła strategię oraz skupiła się na doradztwie wewnętrznemu działowi marketingu. To bardzo mocny trend, który pojawia się w mediach społecznościowych, a trochę mniej np. w PR. Z pewnością coraz bardziej popularny staje się video marketing. Kultura pisana zaś przeradza się w kulturę obrazkową, a ona zaś w kulturę animacyjną. Spowodowane jest to tym, że chcemy oglądać, a nie domyślać się co jest ukazane na obrazku. Marketing tradycyjny przestaje mieć tak dużą siłę oddziaływania na rzecz Internetu i urządzeń mobilnych. Trendem jest na pewno również to, że zaczynamy coraz więcej działań przenosić z narzędzi webowych do mobilnych.

Jesteś również mocno zaangażowany w powstanie i rozwój nowego typu rozwiązań, które w pewnym sensie uzupełniają trend marketingowy. A mowa o interaktywnych lustrach Abyss Glass. Opowiedz nam skąd inspiracja na ich stworzenie oraz o dalszym kierunku ich rozwoju.

Nie jest to projekt agencji, ponieważ tylko ja z całego jego zespołu jestem włączony w tą działalność. Próbujemy tworzyć rozwiązania, które zrewolucjonizuje rynek tzw. Digital signage, czyli wyświetlaczy, które znajdują się np. w centrach handlowych, sklepach, stacjach benzynowych. Próbujemy tworzyć takie rozwiązanie, które będzie zaprzeczeniem działającego zjawiska banner blindness. Czyli zjawiska, które polega na tym, że ludzie naturalnie zaczynają odwracać wzrok od reklamy. Pamiętajmy, że lustro zaś naturalnie przyciąga uwagę (wzrok) i łączenie go z elementami interaktywnymi sprawia, że skupiamy na nich swoją uwagę. W związku z tym staramy się trochę odwrócić również trend w reklamie np. wielkoformatowej.

14291682_1056948334425155_6664191100790472693_n

Jak radzisz sobie z nowymi wyzwaniami, skąd czerpiesz tą niesamowitą energię, która napędza Cię do kolejnych działań?

Trzymam się tego, że robię to co lubię i co daje mi satysfakcję, dlatego potrafię siedzieć w biurze czasem po kilkanaście godzin dziennie. A wychodzę z niego nie z żalem, że musiałem w nim siedzieć, a ze satysfakcją, że dobrze wykonałem swoje zadanie. Dzięki czemu nie mam poczucia, że coś muszę zrobić, ale że chcę coś zrobić. Niestety jest też tak, że rozwijając kolejne projekty, ilość spędzonych w pracy się zwiększa. Wciąż pozostajemy jeszcze na rynku pomiędzy małą firmą, która ma spłaszczony system organizacji pracy, a firmą, która powinna wprowadzić system managerski. Mam nadzieję, że w przeciągu paru miesięcy, bądź w najbliższych latach dojdziemy do poziomu, na którym będziemy mogli tworzyć strukturę managerską i wtedy moje zadanie skoncentruje się bardziej na zarządzaniu projektami niż na ich wykonywaniu.

dddd

Jakimi wartościami kierujesz się w biznesie?

Bardzo lubię budować ścisłe relacje z klientami i z partnerami. Chciałbym, żeby relacje te były uczciwe. Chciałbym, żeby komunikacja była otwarta i również dotyczyła problemów. Uważam, że otwarta rozmowa jest czasem o wiele bardziej ważna i cenna niż jakakolwiek kara umowna. Chciałbym, żeby biznes był transparentny. Chciałbym, żeby biznes był przyjemnością, a nie obowiązkiem.

A jakie cechy według Ciebie powinien posiadać skuteczny, dobry przedsiębiorca?

Istnieje lista 16 kompetencji menedżerskich. Sam uważam, że przedsiębiorca powinien wyróżniać się trzema głównymi cechami. Pierwsza z nich to nieskończona ilość determinacji, druga to otwartość na ludzi ponieważ bez tej cechy nie da się budować biznesu. Trzecia zaś to permanentne rozwijanie się oraz zdobywanie doświadczenia i nowych umiejętności. Jeśli to wszystko robimy, a do tego jesteśmy odrobinę kreatywni, to mamy duże szanse na powodzenie w biznesie.

A odwaga do podejmowania decyzji?

Pytanie może być dwojakie. Czy odwaga do podejmowanie decyzji, czy skłonność do ryzyka? Jeśli chodzi o skłonność do podejmowania ryzyka, to jest ona bardzo ważna w prowadzeniu biznesu, jeśli oczywiście chcemy go rozwijać szybko. Kiedy jednak myślimy o trwałym budowaniu firmy, to dobrze mieć wspólnika, który przynajmniej trochę będzie hamować te zapędy. Czyli fajnie jest, gdy w firmie jest ktoś, kto ma tę skłonność do podejmowania ryzyka i jest wiecznym optymistą, ale dobrze jest mieć też w zespole kogoś, kto potrafi myśleć realnie i analizować każdą ewentualność. Ponieważ często decyzja podejmowana pod wpływem emocji kończy się z niedobrym skutkiem.

Jesteś przedsiębiorcą, czy osobą przedsiębiorczą? Czy dla Ciebie istnieje różnica pomiędzy jednym a drugim?

Na tę chwilę mógłbym określić siebie jako przedsiębiorczego przedsiębiorcę. Przedsiębiorczość to pewna cecha, która nie towarzyszy zawsze przedsiębiorcom. Bycie osobą przedsiębiorczą pomaga np. w chwili, w której działa się np. w organizacjach pozarządowych, czy też organizuje eventy takie jak np. Dialog Możliwości czy Czwartki Social Media. Bycie przedsiębiorczym to również umiejętność zaangażowania się w budowanie dialogu i sztuka podejmowania decyzji.

A jakimi radami mógłbyś podzielić się z początkującymi przedsiębiorcami?

Bądźcie cierpliwi oraz bądźcie pokorni.

Ostanie pytanie. O Twojej aktywności fizycznej. Wiem, że Twoją pasją jest też sport. Żeglujesz, wspinasz się, uprawiasz wiele innych sportów. Czujesz, że dzięki temu masz więcej energii do działania?

Sport od dziecka był dla mnie bardzo ważny. Pochodzę z rodziny związanej ze sportem. Niestety po kilku kontuzjach trochę ta aktywność zmalała. Jednak dla zdrowia jak i szansy chwilowego relaksu oraz odprężenia lubię się zregenerować uprawiając go w różnych miejscach, np. żeglując. A ponieważ moja praca wiąże się z pewnym wysiłkiem i częstymi podróżami służbowymi, to próbuję zawsze znaleźć choć odrobinę czasu dla swojego organizmu i umysłu.

13445303_10153894983885186_7295963462866847566_n

Rozmawiał Dariusz Jaszcz